Wyborczy układ, sąd kapturowy, czy casting. Kandydaci na wójta zaproszeni na indywidualne rozmowy

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Do osobliwej sytuacji doszło w gminie Czernichowie, która przygotowuje się do przedterminowych wyborów wójta, po śmierci Szymona Łytka. Radni postanowili porozmawiać z kandydatami, co zaskakujące z każdym indywidualnie i co jeszcze dziwniejsze zaprosili ich na rozmowę zanim jeszcze doszło do jakiejkolwiek rejestracji kandydatów. Jedni to spotkanie nazywają castingiem atrakcyjności, inni konkursem piękności, jeszcze inni sądem kapturowym lub demokracją po czernichowsku.

FLESZ - Fiskus na tropie oszustów

Z sześciu osób - kandydatów na kandydatów, którzy deklarują start w wyborach i którzy utworzyli komitety wyborcze, uprawiające do zarejestrowania kandydata na spotkanie stawił się tylko jeden. To nie wszystko, bo jeden z radnych Robert Jaros zaprosił mieszkańca gminy, żeby zaprezentował się w roli niby kandydata, ale takiego, który nie ma komitetu. Tym samym sytuacja wzbudziła jeszcze więcej wątpliwości.

- Zaprosiłem kandydatów na kandydatów, żeby porozmawiać, do tego zobowiązali mnie radni - mówi Zbigniew Kędzierski, przewodniczący Rady Gminy Czernichów. Przyznał, że zapraszając potencjalnych kandydatów niektórzy odmawiali, gdy tylko poznali termin spotkania, inni odmawiali dowiadując się, że nie mogą przyjść z nikim ze swoich komitetów wyborczych. A na sali czekało na nich około 30 osób, gotowych do zadawania pytań.

Niektórzy zastanawiają się nad intencją spotkania. Nie brakuje podejrzliwości wśród mieszkańców, dopytują o transmisję, ale spotkanie nie było nagrywane. - Co się tu dzieje? Nie mam pojęcia. To jakiś czernichowski rodzaj demokracji. My jako społeczność nie mamy tam wstępu, bo epidemia - mówi jeden z mieszkańców Nowej Wsi Szlacheckiej, gdzie w remizie było spotkanie kandydatów na kandydatów z radnymi, sołtysami i przedstawicielami straży pożarnych.

Przedterminowe wybory wójta w gminie Czernichów odbędą się 30 sierpnia. Do komisarza wyborczego wpłynęły zawiadomienia o utworzeniu siedmiu komitetów wyborczych. Od 23 lipca do 5 sierpnia jest czas na rejestrowanie kandydatów na wójta. Obecnie mówi się o sześciu potencjalnych kandydatach. Jeden przyszedł na spotkanie z radnymi - to Michał Pierzchała z Wołowic, dyrektor Departamentu Infrastruktury Drogowej i Transportu w Urzędzie Marszałkowskim w Krakowie.

- Zostałem zaproszony, jestem otwarty na rozmowę, więc przyszedłem - mówił Michał Pierchała. Przedstawił życiorys zawodowy i rozmawiał o trudnej sytuacji finansowej gminy. - Nie można rezygnować z inwestycji, bo one muszą być kołem zamachowym. Przy tym konieczne jest zwiększenie dochodów samorządu. Pomocny może być fachowiec od pozyskiwania funduszy zewnętrznych - mówi Pierzchała. Rozmawiał z radnymi o podwyżkach śmieci, sytuacji oświatowej i infrastrukturalnej gminy.

Po nim zaprezentował się Piotr Boroń, mieszkaniec Wołowic, który nie ma komitetu wyborczego. - Dlatego sam nie rozumiem swojej roli w tym spotkaniu, ale doceniam zaproszenie na rozmowę z radnymi - powiedział.

Inni kandydaci uznali, że spotkanie zorganizowano przedwcześnie. Karolina Kosińska początkowo planowała, że przyjdzie, ale stanowisko innych kandydatów na kandydatów i negatywny odbiór społeczny spotkania sprawiły, że odmówiła. - Nie jestem jeszcze kandydatką, na rozmowę o programach wyborczych nie czas. Przed rejestracją agitować nie mogę. Przede wszystkim nie chciałabym być zakładnikiem tego spotkania i osobą postrzeganą jako wchodzącą w jakiś układ. Cenię sobie niezależność, a porozmawiam chętnie po zakończeniu procesu rejestracji kandydatów - mówi Karolina Kosińska.

Danuta Filipowicz rozeznała sytuację, że niektórzy radni mają swojego kandydata lub są członkami konkretnego komitetu wyborczego, wiec przekonywanie do jej programu mija się z celem. Ponadto uznała, że spotkanie nie ma charakteru publicznego, nie jest dostępne dla mieszkańców i jako takie nie przynosi większych korzyści wyborcom.

Andrzej Nawrocki napisał na swoim profilu facebookowym, że termin rozmowy koliduje z jego innymi spotkaniami, ale po rejestracji jest gotów uczestniczyć w debacie. Stanisław Martyna również odmówił spotkania i także proponował debatę po rejestracji kandydatów.

Marian Paszcza uważa, że spotkanie budzi wątpliwości. - Mam szacunek do radnych i sołtysów, ale spotkanie powinno być bardziej przejrzyste. Nie chcę go traktować jak sądu kapturowego i pojedynczego przesłuchiwania ludzi, którzy nawet nie są jeszcze kandydatami. Nie chce też uznać spotkania za casting, na którym byłaby oceniana atrakcyjność prezentujących się osób. Ponadto niepoważne byłoby prezentowanie się przed zebraniem podpisów poparcia i pewnością, że dojdzie do rejestracji mojej kandydatury - mówi Marian Paszcza.

Kandydaci w większości uznają, że kampania wyborcza i same wybory mają swój harmonogram, który należy szanować.

Pogrzeb Szymona Łytka, wójta Czernichowa. Żegnały go tłumy. ...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Hahaha kolejny "rzetelny" artykuł pani Autorki, dziwne faktycznie, że radni chcą poznać program kandydatów na wójta nie tylko z tego co sami kandydaci napisali. Wysyłam bez hejtu, czego nie mogę powiedzieć o pani Autorce...

Dodaj ogłoszenie