Zobaczyć niewidoczne

Redakcja
Anna Polony i Andrzej Mrowiec czytali poezję Andrzejczaka Fot. Wacław Klag
Anna Polony i Andrzej Mrowiec czytali poezję Andrzejczaka Fot. Wacław Klag
Udostępnij:
Z tego, co słyszałem, pan Jacek Hołubowski nie popełnia błędów. Okazuje się - dobrze słyszałem. "Słyszałem dobrze" - w moim rozumienia frazy "słyszeć dobrze".

Anna Polony i Andrzej Mrowiec czytali poezję Andrzejczaka Fot. Wacław Klag

Paweł Głowacki: SALONY

Czyli dla głowy mojej znaczy to ściśle - gdy o maestrii akordeonu Hołubowskiego mówię, nie obracam się w mgle ćwierć nut, półnut oraz innych krzyżyków, tudzież kluczy wiolinowych. O grze Hołubowskiego mówiąc, obracam się - w nastrojach, smakach, pulsowaniu barw. Tak. W tym, co nienazywalne po prostu, nienazywalne - czyli nie do zrozumienia, a do usłyszenia, do wzięcia na język i posmakowania, do zobaczenia w mgnieniu. Bo tak gra Hołubowski.

Na ostatnim Salonie Poezji Anna Polony i Andrzej Mrowiec czytali wiersze Janusza Andrzejczaka. Dawali je - "na uszy", "do żył", "na podniebienia". Nie inaczej - do SMAKOWANIA dawali, co napisane. A czytane było, do wzięcia w siebie dane było...

No właśnie. Zapamiętajcie: to, co prosto napisane, czyli co cieszy uszy płaskie, w istocie nie jest napisane - jest tylko wykrzyczane ku pokrzepieniu serc, które łakną pewności niemęczącej, łatwej, przyjemnej jak bełkoty: "Dwa i dwa - cztery", "Śmierć czeka", "Po zimie - wiosna". Andrzejczak nie jest płaski. W pierwszym wersie wiersza "Znak" powiada: "Na sośnie gniazdo krucze". Dla paziów prostoty - mógłby to być koniec wiersza. Bo przecie wszystko jasne: gniazdo na drzewie. Czyż nie?

Otóż - nie. Po kojącej oczywistości frazy pierwszej - Andrzejczak wyznaje, jak jest naprawdę: "Do krucząt w czerń zakraczę,/ wśród cieni drzew pokluczę,/ niż sobą, lasem raczej". Nie inaczej, czciciele "chliba z omasto". Zwłaszcza że, jak Andrzejczak wyznaje: "Zobaczę niewidoczne,/ usłyszę co bezgłośne,/ przycupnę w dziupli mrocznej,/ dam serce starej sośnie". Ostatni Salon - godzina maestrii Polony, Jarczyk na skrzypcach, Mrowca i Hołubowskiego - przestrogą był, lekcją starą: niech ci nie wystarcza prostacka jasność. Nie poprzestawaj na naskórkach początku. Tak w wierszu, jak w życiu - niech cię nie usypia banał: "Na sośnie gniazdo krucze". Po tym - nie odchodź do domu. Nie bądź syty. Na lekcjach Polony i Hołubow-skiego - ucz się mocy nieoczywistości. Bądź cierpliwy.

Może zobaczysz niewidoczne. Może usłyszysz bezgłośne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie