Będą mieli dojazd do domu

Redakcja
Bogdan Francuz na moście, który połączy drogę prowadzącą do posesji Cebulskich z ulicą Podgórze Fot. Aleksander Gąciarz
Bogdan Francuz na moście, który połączy drogę prowadzącą do posesji Cebulskich z ulicą Podgórze Fot. Aleksander Gąciarz
- To jest dokładnie to, o co nam chodziło. Jesteśmy przeszczęśliwi, że tak się ta sprawa skończyła i dziękujemy wszystkim, którzy do tego się przyczynili - mówi Justyna Potęga.

Bogdan Francuz na moście, który połączy drogę prowadzącą do posesji Cebulskich z ulicą Podgórze Fot. Aleksander Gąciarz

PROSZOWICE. Na Szreniawie powstaje tymczasowa przeprawa. Most, mimo że drewniany, wygląda bardzo solidnie.

W tej chwili mówi już w imieniu swojej matki i rodzeństwa, bo sama w domu przy ulicy Podgórze 1 w Proszowicach nie mieszka. Jednak do niedawna, zanim przeprowadziła się do domu męża, dzieliła z nimi problem.

O sprawie pisaliśmy kilkakrotnie na naszych łamach. Dom rodziny Cebulskich stoi kilkaset metrów od drogi, w łąkach nad rzeką. Między posesją a ulicą od roku trwa budowa obwodnicy Proszowic. Cebulscy zostali niemal odcięci od świata. Dojście zagradza plac budowy, a prowadzącą do domu ziemną drogę kompletnie rozjeździł ciężki sprzęt. Do brata pani Justyny jesienią nie dojechała karetka pogotowia. Ona sama do ślubu jechała... samochodem terenowym.

Od momentu rozpoczęcia budowy obwodnicy Cebulscy domagali się, aby gmina zabezpieczyła im alternatywny dojazd do posesji. Przekonywali, że najlepszym rozwiązaniem będzie położenie mostu na Szreniawie w sąsiedztwie ich domu. Ich apele znalazły pozytywny skutek. Kilkanaście dni temu rozpoczął się montaż przeprawy. - W sumie pracujemy tu około dziesięciu dni, ale z przerwami. Najpierw było takie bagno, że koparka utonęła nam po kabinę. Jak to zobaczyłem, przeraziłem się - mówi Bogdan Francuz, prezes przedsiębiorstwa Probud, które na zlecenie gminy Proszowice wykonuje przeprawę. Teraz z kolei prace zostały wstrzymane ze względu na powrót zimy. Mimo to efekty już są bardzo widoczne.

Przez rzekę można przejść suchą nogą po nowym moście. Mimo że jest drewniany, wygląda bardzo solidnie. - Jest świetny. Samochodem osobowym przejadę nim bez problemu. Dotychczas, choć mam wysokie zawieszenie, zwykle nie byłem w stanie wyjechać z podwórka do drogi. Musiałem zostawiać samochód u sąsiadów - mówi Wojciech, brat pani Justyny.

Most to jednak tylko część zadania. Trzeba go jeszcze połączyć z drogą prowadzącą do domu Cebulskich. Na razie dojście zostało tylko prowizorycznie utwardzone żelbetowymi płytami. - Trzeba będzie wykonać nasyp z kamienia szeroki na jakieś cztery metry. Inaczej samochód do mostu nie dojedzie - tłumaczy Bogdan Francuz. W sumie nasyp będzie miał około 70 metrów długości. Do tego będzie musiał zostać uzupełniony o przepust, gdyż po drodze znajduje się jeszcze niewielki strumień. Wykonawca szacuje, że koszty przedsięwzięcia wyniosą około 50 tysięcy złotych. - Na razie pokrywamy to z własnych środków, bo taka jest potrzeba chwili. Chcieliśmy zapewnić rodzinie dojazd do domu. Będziemy jednak występować do inwestora, czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich z prośbą o refundację przynajmniej części poniesionych kosztów - mówi burmistrz Proszowic Jan Makowski.

Most ma charakter tymczasowy. Formalności związane z budową stałej przeprawy trwałyby zapewne dłużej niż budowa obwodnicy. Burmistrz Makowski nie wyklucza jednak, że podejmie kroki w celu zalegalizowania obiektu.

ALEKSANDER GĄCIARZ

proszowicki@dziennik.krakow.pl

Gdy pradziadek wrócił z Argentyny...

Fragment listu, który kilka miesięcy temu otrzymaliśmy od Jolanty Cebulskiej. Wyjaśnia w nim, jak to się stało, że rodzina mieszka wśród łąk, z dala od innych zabudowań.

"Siedlisko, na którym obecnie stoi dom powstało pod koniec XIX wieku. Wtedy to mój pradziadek Jan Cebulski po powrocie z Argentyny - pracował tam w hucie stali - zakupił grunt nad Szreniawą i postawił dom. Jak wynika z aktów notarialnych wcześniej na tym miejscu stała rzeźnia. Do końca lat 50. droga 2330/3 stanowiła główny szlak komunikacyjny do Pałecznicy. Naprzeciw domu stał drewniany most. Po wybudowaniu mostu betonowego, ze względu na zły stan techniczny most drewniany został rozebrany. Z dnia na dzień z domu w centrum stał się chatą za wsią..."

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie