Kraków. Cmentarza dla zwierząt na obrzeżach Nowej Huty jednak nie będzie. Lokalizacja spotkała się z negatywną opinią radnych

Ewa Wacławowicz
Ewa Wacławowicz
Udostępnij:
Renata Kucharska, radna PiS zasiadająca m.in. w Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska, we wpisie w mediach społecznościowych skrytykowała niedawny pomysł Prezydenta Jacka Majchrowskiego dot. utworzenia cmentarza dla zwierząt na terenie obszaru Ruszcza-Północ. Radna tłumaczy swój sprzeciw "znaczącym wpływem inwestycji na środowisko". Złożyła więc wniosek do Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska o wykreślenie grzebowiska z koncepcji planu zagospodarowania przestrzennego. Wniosek jednogłośnie przyjęto, a Komisja wydała negatywną opinię, w związku z czym miasto wycofało się z realizacji zadania. Warto wspomnieć, że sprawa utworzenia cmentarza dla zwierząt w Krakowie ciągnie się już kilkanaście lat, a o jego powstanie walczą nie tylko mieszkańcy, ale też część radnych, w tym m.in. Małgorzata Jantos, która wielokrotnie interpelowała w tej sprawie do Prezydenta.

FLESZ - Żywność z toksyczną substancją. Najnowsze ostrzeżenie GIS

"W obszarze pomiędzy czterema nowohuckimi osiedlami Węgrzynowice, Ruszcza, Kościelniki i Wróżenice planowano lokalizację grzebowiska dla zwierząt oraz spalarni zwłok zwierzęcych. W samym środku pól uprawnych na terenach prywatnych oraz będących w użytkowaniu wieczystym brano pod uwagę inwestycję o znaczącym wpływie na środowisko! Złożyłam wniosek o wykreślenie z koncepcji planu Ruszcza Północ grzebowiska. Radni z Komisji Planowania Przestrzennego uznali za słuszne moje argumenty i wniosek został przyjęty! Mam nadzieję, że to zamyka sprawę. Nowa Huta ma aż za dość kontrowersyjnych inwestycji!" - czytamy we wpisie jaki pojawił się na profilu radnej PiS Renaty Kucharskiej.

Wpis radnej jest reakcją na odpowiedź jakiej udzielił ws. cmentarza dla zwierząt Prezydent Jacek Majchrowski, radnej Małgorzacie Jantos, która wystosowała do niego w tej sprawie interpelację. Prezydent poinformował wówczas radną, że w powstającym właśnie planie zagospodarowania przestrzennego dla obszaru "Ruszcza-Północ" zaproponowano "wyznaczenie terenu zabudowy usługowej lub gospodarowania odpadami o podstawowym przeznaczeniu pod grzebowisko lub spalarnie zwłok zwierzęcych, z dopuszczeniem lokalizacji budynków administracyjnych na 30% powierzchni tego terenu". Prezydent zaznaczył jednocześnie, że w toku prac nad planem ustalenia "mogą ulec zmianie".

W piśmie Prezydent wskazał również plusy i minusy takiego rozwiązania. Za lokalizacją miałyby przemawiać wyniki przeprowadzonej w tym miejscu wizji lokalnej wedle której wskazane działki o nr 134, 135, 136,137,138, 139, 140, 141, 142 obręb 23 Nowa Huta (z wyłączeniem prywatnych działek nr 140, 141) pod względem ukształtowania i zagospodarowania terenu spełniają warunki stawiane w obowiązującym rozporządzeniu Ministra Gospodarki Komunalnej 2 dnia 25 sierpnia 1959 r. w sprawie określenia, jakie tereny pod względem sanitarnym są odpowiednie na cmentarze (Dz. U. Nr 52 poz. 315). Jak czytamy w odpowiedzi Prezydenta: "Tereny te znajdują się na krańcach miasta, na wzniesieniu, w izolacji od zabudowań, na gruntach rolnych, z dala od zabudowy mieszkalnej, ujęć wody oraz zbiorników wodnych. Wskazywany teren nie podlega zalewom oraz ma ukształtowanie umożliwiające łatwy spływ wód deszczowych. Głębokość zwierciadła wody gruntowej spełnia wymogi stawiane grzebowiskom w w/w rozporządzeniu". Na niekorzyść zaś tych terenów działać ma m.in. fakt, że większość nieruchomości planowanych pod inwestycję "stanowi własność Skarbu Państwa, oddaną w użytkowanie wieczyste grupie podmiotów prywatnych" a także odległość od najbliższego przystanku (1,3 km) oraz brak wybudowanego dojazdu do tych terenów.

To jednak nie koniec problemów. Poproszona przez nas wówczas o komentarz radna Nowoczesnej Małgorzata Jantos, zaznaczyła, że to już czwarta lokalizacja, która nie zyskuje aprobaty mieszkańców. - Miasto zaproponowało do tej pory cztery lokalizacje i w każdym przypadku natychmiast organizowały się stowarzyszenia składające się z okolicznych mieszkańców, którzy cmentarza nie chcieli, dając temu wielokrotnie i w mocnych słowach wyraz - tłumaczyła nam Małgorzata Jantos. Radna zaznaczyła też, że protesty to jest jedna z kwestii, której boi się najbardziej i jeśli tylko uda się cmentarz w wybranym miejscu utworzyć bez awantur i protestów, to z pewnością odtrąbi sukces. - Myślę, że ta lokalizacja, którą obecnie wskazał prezydent, jest w miarę bezpieczna pod tym względem - mówiła Jantos.

W rozmowie z nami Renata Kucharska zaznacza, że nie chciałaby, żeby działanie jej i radnych z Komisji w tej sprawie zostało odebrane jako sprzeciw przeciwko grzebowisku. - Nie jesteśmy przeciwko grzebowisku. My zdajemy sobie sprawę ile lat już ciągnie się ten temat i jak ważny jest dla mieszkańców. Chodzi nam o to, że zarówno w przypadku tej lokalizacji jak i każdej kolejnej powinna zostać wpierw wydana decyzja środowiskowa, a takiej decyzji tutaj nie ma. Nie wiemy nic o tych gruntach ani o tym jaki wpływ na środowisko i na jakim obszarze będzie miała ta inwestycja - tłumaczy Renata Kucharska. Dodaje też, że sprawa ulokowania grzebowiska na obszarze Ruszcza-Północ nie była w żaden sposób konsultowana do tej pory z mieszkańcami, w tym z rolnikami, do których należy część proponowanych pod cmentarz dla zwierząt terenów.

Zdaniem radnej PiS problemem jest odór, jaki może towarzyszyć spalarni zwłok. Z dokuczliwym zapachem wydobywającym się ze spalarni mierzą się mieszkańcy gminy Gołcza w powiecie miechowskim, gdzie znajduje się firma Saria Polska sp. z.o.o odpowiedzialna za utylizację padliny, resztek z ubojni oraz martwych zwierząt domowych. Z informacji dostępnych na profilu "Stop Smród Saria-3 razy S w gminie Gołcza" dowiadujemy się, że mieszkańcy nieustannie zgłaszają sprawy związane z odorem wydobywającym się z zakładu m.in. do WIOŚ. Postępowanie w tej sprawie prowadzi również Prokuratura Krajowa. - Ja nie twierdzę, że tak musi być w Krakowie, ale tak naprawdę nie wiemy, co miałoby zdaniem Gminy Kraków być palone w tej spalarni. Czy tylko zwłoki zwierząt domowych, czy również padlina? - pyta radna Renata Kucharska

Z pytaniami dotyczącymi planowanej lokalizacji cmentarza dla zwierząt i spalarni zwłok zwierzęcych na obszarze Ruszcza-Północ zwracamy się do krakowskiego magistratu. Pytamy m.in. o decyzję środowiskową i jej brak, o badania terenu, konsultacje społeczne czy wreszcie specyfikację samej spalarni. W odpowiedzi otrzymujemy ten oto lakoniczny komunikat:

"Wydział Kształtowania Środowiska informuje, że w związku z wydaną jednomyślnie negatywną opinią Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa na etapie procedowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru „Ruszcza – Północ” – zadanie nie będzie realizowane" - informuje nas Emilia Król z Biura Prasowego UMK

Poproszona przez nas o komentarz Renata Kucharska zaznacza, że mając na względzie argumenty jakie przemawiały na niekorzyść proponowanej przez miasto lokalizacji i ich ilość, decyzja miasta w tej sprawie jest słuszna.

- Teraz zadaniem miasta jest znalezienie lokalizacji, która po pierwsze przejdzie badania gleby i otrzyma decyzję środowiskową, po drugie zostanie odpowiednio skonsultowana z mieszkańcami, a po trzecie będzie umieszczona z dala od obszaru zamieszkanego i terenów rolnych - stwierdza radna. Na nasze pytanie o to, która część miasta mogłaby spełnić te wymagania, Renata Kucharska po dłuższym zastanowieniu wskazuje na tereny poprzemysłowe.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie