Kraków. Dolne Młyny na Wesołą na 2-3 lata. Kościół tylko z dwiema mszami dziennie

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Na Wesołą mogą przenieść się przedsiębiorcy z Dolnych Młynów Andrzej Banas / Polska Press
Trwają rozmowy, aby na terenie Wesołej pojawili się przedsiębiorcy, którzy w zeszłym roku opuścili kompleks przy ul. Dolnych Młynów 10. Byłaby to jednak czasowa działalność na 2-3 lata, póki nie zacznie być realizowana docelowa koncepcja zagospodarowania Wesołej. Ta wciąż jest w fazie tworzenia. Cały czas nie wiadomo, co stanie się z kościołem Niepokalanego Poczęcia NMP. Zgodnie z aktualnym porozumieniem, mogą się tam odbywać dwie msze dziennie, a świątynia służy także Capelli Cracoviensis jako miejsce prób.

FLESZ - Rok 2020 najgorszy w życiu Polaków

O tym, że na Wesołą mogą trafić przedsiębiorcy, którzy prowadzili restauracje i knajpy na Dolnych Młynów 10, pisaliśmy już w połowie grudnia. Wtedy zakończył się pierwszy etap konsultacji społecznych ws. przyszłości Wesołej i o takim rozwiązaniu mówił Jan Pamuła, prezes Agencji Rozwoju Miasta Krakowa (ARMK).

– Na okres przygotowania poważniejszych inwestycji chcemy zagospodarować zieloną przestrzeń na coś w rodzaju Dolnych Młynów. Pan prezydent chce stworzyć tym, co utracili swoje miejsca pracy i prowadzili działalność, przestrzeń, gdzie będą mogli się otworzyć, a krakowianie będą mogli spotykać się na wolnym powietrzu ze swoimi znajomymi – mówił wtedy Jan Pamuła.

Dolne Młyny na Wesołej, ale tylko na 2-3 lata

Teraz doprecyzowuje, że rozmowy ws. wpuszczenia przedsiębiorców z Dolnych Młynów na Wesołą toczą się z fundacją Tytano. To właśnie ona stworzyła kompleks na Dolnych Młynów 10.

- Lepiej prowadzić nam rozmowy z fundacją, niż z pojedynczymi przedsiębiorcami – mówi nam Jan Pamuła. Jak dodaje, rozmowy się toczą i dopiero po ich zakończeniu okaże się, jak duża grupa z Dolnych Młynów może trafić na Wesołą. Mowa głównie o foodtruckach, które stanęłyby w miejscu, gdzie niedawno wyburzono stare magazynowe budynki na Wesołej.

Jan Pamuła podkreśla, że przedsiębiorcy z Dolnych Młynów trafiliby na Wesołą na nie dłużej, niż na dwa, trzy lata, zanim zacznie się właściwe zagospodarowanie Wesołej. To, jak będzie ono wyglądało, zależy m.in. od wspomnianych konsultacji oraz od powstającego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu (MPZP). Jan Pamuła powtarza zresztą jak mantrę, że czeka na plan.

- Nie chcemy mówić o czymś, czego np. według planu nie będzie nam wolno zrobić na Wesołej. Chcemy utrzymać aktualną ilość zieleni, a nawet ją powiększyć. Powtarzam, że nie chcemy betonować Wesołej – mówi Jan Pamuła.

ARMK przejmuje i inwentaryzuje obiekty na Wesołej, kupione od Szpitala Uniwersyteckiego za 283 mln zł. W pełne władanie miasto przejęło już pięć budynków – budynek urologii, czerwoną chirurgię, budynek dawnego oddziału zakaźnego przy Śniadeckich oraz budynki przy Kopernika 15a i 15b. W tych dwóch ma się wkrótce zadomowić miejska biblioteka.

Wielkie emocje wokół kościoła Niepokalanego Poczęcia. Będzie desakralizacja?

Wciąż sporo emocji budzi także kościół, który trafił do zasobu miejskiego w ramach całej transakcji. Chodzi o kościół karmelitów bosych pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. W przestrzeni publicznej pojawią się różne wątki dotyczące kościoła. Niektórzy obawiają się np. jego desakralizacji.

"Mamy obecnie do czynienia z nietypową w skali naszego kraju sytuacją, gdy świątynia katolicka należy do miasta, nie zaś do diecezji, bądź zgromadzenia zakonnego. Nie oznacza to jednak, że kult Boży sprawowany w świątyni pw. Niepokalanego Poczęcia NMP na Wesołej, nie podlega kompetencji Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego. Abp Marek Jędraszewski, korzystając ze swej jurysdykcji, wyznaczył kościół na siedzibę Duszpasterstwa Wiernych Liturgii Łacińskiej, które użytkuje świątynię od kwietnia 2020 r. Tym sposobem, mimo planowanej wyprowadzki Szpitala Uniwersyteckiego z budynku dawnego klasztoru karmelitów i okolicznych klinik, kościół nie straci wiernych, którzy uczestniczą w jego murach w aktach kultu Bożego. Mimo, że posługa kapelanów dla pacjentów Szpitala nie będzie już na Wesołej potrzebna, z kościołem jest w sposób trwały związana duża grupa wiernych Tradycji Łacińskiej (ok. tysiąc osób), która gwarantuje jego utrzymanie w przyszłości. Dodatkowo nie możemy zapominać o okolicznych mieszkańcach Wesołej, którzy również od lat uczęszczają do tego kościoła. Za desakralizacją świątyni opowiadają się lewicowi aktywiści z tzw. Kolektywu Wesoła" - czytamy na stronie apelu obrońców kościoła.

Wywołany Kolektyw Wesoła, czyli grupa aktywistów i mieszkańców, którzy biorą udział m.in. we wspomnianych konsultacjach, potwierdzają, że słusznie jest im przypisywany "postulat desakralizacji dotychczasowej świątyni".

"W ramach umowy podpisanej ze Szpitalem Uniwersyteckim do 31.12.2022 r. kościół wraz z przyległymi budynkami poklasztornymi stanie się własnością miasta. To miasto, a co za tym idzie wszyscy obywatele i obywatelki - zarówno wierni Kościoła Katolickiego, jak i osoby niewierzące czy wyznawcy innych religii, poniosą koszty zakupu nieruchomości (sam kościół to 7,7 mln zł, wraz z zespołem budynków poklasztornych - 24 mln zł), a w przyszłości będą ponosić koszty jej utrzymania. Nie ma naszej zgody, aby jurysdykcja kościelna, z której rzekomo korzysta abp. Jędraszewski, oferując kościół grupie wiernych Tradycji Łacińskiej, dyktowała przeznaczenie należącej do miasta nieruchomości" - czytamy na facebookowej stronie Kolektywu.

Jan Pamuła zapewnia, że żadnych gwałtownych ruchów ws. kościoła nie będzie. - Stoimy na stanowisku, że kościół może funkcjonować jak dotychczas, póki cały czas jest tam kapelan szpitalny. Postawiliśmy tylko warunek, że mogą się odbywać dwie msze dziennie, a ze świątyni może korzystać Capella Cracoviensis, która przeprowadza tam próby i koncertuje – zaznacza prezes ARMK.

Docelowo wciąż jednak nie wiadomo, jaka będzie przyszłość świątyni. Wiadomo, że kuria krakowska wyrażała chęci w sprawie przejęcia budynku kościoła. Jan Pamuła mówi, że były sygnały z kurii, ale z powodu pandemii koronawirusa do żadnego spotkania do dziś nie doszło. Kościół chciałby zapewne skorzystać z możliwości zastosowania 98-procentowej bonifikaty przy ewentualnym zakupie, ale raczej nie ma szans, żeby miasto się na to zgodziło.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Dolne Młyny na Wesołą na 2-3 lata. Kościół tylko z dwiema mszami dziennie - Gazeta Krakowska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg
8 stycznia, 09:44, Gość:

Tren fanatyk religijny Jędraszka zapewne chciałby ten kościół za darmo. Po moim trupie :)

Złośliwe, w istocie chamskie manipulowanie cudzym nazwiskiem jest jednym z najbardziej oczywistych przejawów prostactwa. Wszystko mówi o osobie, która się tego dopuszcza.

W
Wierny
8 stycznia, 8:35, Karol:

Na siłę próbuje się wprowadzić do potocznego języka krakowian starą nazwę obszaru dawnej VI dzielnicy katastralnej Krakowa. Nie spotkałem się żeby ktokolwiek operował tą nazwą. Z czasem pewnie się przyjmie na tym poszpitalnym kompleksie ,bo jest już oficjalnie wpisana jako nowe osiedle.

Czytelnicy wolą jednak określeń jakie używane są przez współczesnych mieszkańców miasta Krakowa, a więc nazwami ulic.

Kościół należący obecnie do miasta jest położony przy ulicy Kopernika 19 w niewielkiej odległości od dwóch innych kościołów przy tej ulicy pod nr 9 i 26.

Jednak katolackie ,farbowane lisy, specjalnie używają nazwy Wesoła aby ludzie myśleli , że kościół leży gdzieś na osiedlu.

Pan ksiądz Jędraszewski niech nie zapomina, że bandyckiej grupa mafijna pod

nazwą Kościelnej Komisji Majątkowej już nie istnieje.

Oczywiście ,że powinna nastąpić desakralizacja tego przybytku.

Władze miasta Krakowa niech nie zapominają jak Kościół zagarnął wbrew wcześniejszym ustaleniom Park Kurka a teraz intensywnie podlewa drzewa chemikaliami aby obumarły, bo kiecmani umyślili sobie postawić tam wielki biurowiec. Mam nadzieję, że dawna siedziba Radia Kraków została wpisana do rejestru zabytków, a miejski konserwator kontroluje teren chroniąc go przed całkowitą dewastacją ,pożarem wywołanym przez zwarcie instalacji elektrycznej albo wybuchem wybuchem gazu, zalaniem lub inną plagą czarnych złoczyńców

Będę się za Ciebie modlił...

G
Gość

Tren fanatyk religijny Jędraszka zapewne chciałby ten kościół za darmo. Po moim trupie :)

p
prw

"Nie ma naszej zgody, aby jurysdykcja kościelna, z której rzekomo korzysta abp. Jędraszewski, oferując kościół grupie wiernych Tradycji Łacińskiej, dyktowała przeznaczenie należącej do miasta nieruchomości" "

RZEKOMO? Czyli, nie korzysta z jurysdykcji? Czy korzysta?

K
Karol

Na siłę próbuje się wprowadzić do potocznego języka krakowian starą nazwę obszaru dawnej VI dzielnicy katastralnej Krakowa. Nie spotkałem się żeby ktokolwiek operował tą nazwą. Z czasem pewnie się przyjmie na tym poszpitalnym kompleksie ,bo jest już oficjalnie wpisana jako nowe osiedle.

Czytelnicy wolą jednak określeń jakie używane są przez współczesnych mieszkańców miasta Krakowa, a więc nazwami ulic.

Kościół należący obecnie do miasta jest położony przy ulicy Kopernika 19 w niewielkiej odległości od dwóch innych kościołów przy tej ulicy pod nr 9 i 26.

Jednak katolackie ,farbowane lisy, specjalnie używają nazwy Wesoła aby ludzie myśleli , że kościół leży gdzieś na osiedlu.

Pan ksiądz Jędraszewski niech nie zapomina, że bandyckiej grupa mafijna pod

nazwą Kościelnej Komisji Majątkowej już nie istnieje.

Oczywiście ,że powinna nastąpić desakralizacja tego przybytku.

Władze miasta Krakowa niech nie zapominają jak Kościół zagarnął wbrew wcześniejszym ustaleniom Park Kurka a teraz intensywnie podlewa drzewa chemikaliami aby obumarły, bo kiecmani umyślili sobie postawić tam wielki biurowiec. Mam nadzieję, że dawna siedziba Radia Kraków została wpisana do rejestru zabytków, a miejski konserwator kontroluje teren chroniąc go przed całkowitą dewastacją ,pożarem wywołanym przez zwarcie instalacji elektrycznej albo wybuchem wybuchem gazu, zalaniem lub inną plagą czarnych złoczyńców

Dodaj ogłoszenie