Nadwiślanka Nowe Brzesko kończy jubileuszowy rok z pucharem [ZDJĘCIA]

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Kapitan Nadwiślanki Andrzej Musiał odbiera puchar od prezesa PPN Wieliczka Andrzeja Strumińskiego
Kapitan Nadwiślanki Andrzej Musiał odbiera puchar od prezesa PPN Wieliczka Andrzeja Strumińskiego Aleksander Gąciarz
Udostępnij:
W finałowym meczu rozgrywek o piłkarski Puchar Polski na szczeblu wielickiego Podokręgu Piłki Nożnej Nadwiślanka Nowe Brzesko pokonała po serii rzutów karnych LKS Śledziejowice. W regulaminowym czasie mecz zakończył się remisem 2:2.

FLESZ - Kryzys na granicy

W finale pucharowych zmagań spotkały się te same zespoły co przed rokiem. O ile jednak wtedy dzieliła je różnica dwóch klas rozgrywkowych, to obecnie obie grają w okręgówce: Nadwiślanka jako beniaminek, a Śledziejowice spadkowicz z IV ligi. Na tym w sumie różnice się kończą, bo kibice, którzy oglądali mecz w ubiegłym roku, mogli się czuć, jakby przeżywali go jeszcze raz.

Od początku zespołem, który lepiej grał w piłkę, posiadał inicjatywę i częściej stwarzał bramkowe sytuacje, byli podopieczni Marka Motyki ze Śledziejowic. W I odsłonie wykorzystali jednak zaledwie jedną, gdy Elefanyi Nwachukwu płasko uderzył przy słupku z kilkunastu metrów.

Mocno osłabiona kadrowo Nadwiślanka, która długo nie potrafiła zagrozić rywalom, ma jednak w swoich szeregach wielką indywidualność w postaci Wojciecha Przybyła. W 38 minucie prawoskrzydłowy podczas indywidualnej akcji został sfaulowany w polu karnym, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Andrzej Musiał. Tuż po przerwie Przybył odparł atak Kamila Zieleniaka przy linii bocznej, dośrodkował, a piłkę do siatki posłał mocnym strzałem Piotr Niciarz. Piękna akcja.

Od tego momentu przewaga gości była już momentami przygniatająca. Swoje okazje mieli m.in. Maj, Nwachukwu, ale gospodarze bronili się ofiarnie i szczęśliwie. Skapitulowali dopiero po efektownym uderzeniu B. Musiała z rzutu wolnego. Mimo ostrego kąta obrońca zdołał trafić przy dalszym słupku.

Podobnie jak przed rokiem o zwycięstwie musiały zatem decydować rzuty karne. I - podobnie jak przed rokiem - wygrała Nadwiślanka. Wprawdzie w słupek trafił Niciarz, ale Kamil Herdzik zdołał obronić uderzenia Krystiana Galasa i Nwachukwu. Decydującą jedenastkę - tak jak rok temu - zamienił na gola Kamil Moskal i gospodarze mogli odebrać puchar od prezesa wielickiego PPN Andrzeja Strumińskiego. Podopieczni trenera Konrada Tyrpuły do wywalczonego latem awansu do okręgówki dorzucili zatem rok kolejny sukces w roku jubileuszu stulecia klubu.

Powiedzieli po meczu:

Konrad Tyrpuła, trener Nadwiślanki: - Mówi się, że trudniej trofeum obronić niż je zdobyć. Nam się ta sztuka udała po bardzo podobnym meczu jak przed rokiem. Nie będę zniekształcał rzeczywistości i mówił, że my tu dzisiaj dominowaliśmy. Mamy swoje problemy kadrowe, ciężkie urazy. Musieliśmy się posiłkować juniorami, ale jestem zadowolony z postawy zespołu. Drużyna ze Śledziejowic rzeczywiście prowadziła grę. My nastawiliśmy się na obronę, ale też stworzyliśmy sobie kilka sytuacji i potrafiliśmy zdobyć dwie bramki, a w karnych szczęście się do nas uśmiechnęło. Dlatego gratulacje dla drużyny, bo kolejne trofeum trafiło do naszej gabloty.

Kamil Moskal, autor decydującej jedenastki: - Można powiedzieć, że historia się powtórzyła. Rok temu przebieg finałowego meczu był podobny, też odrabialiśmy straty i potem w karnych przyszło mi strzelać tę decydującą jedenastkę. Dzisiaj w końcówce rywale nas przycisnęli, ale jesteśmy trochę rozbici, nie ma zbyt wielu zdrowych zawodników do gry i musieliśmy jakoś wytrzymać. Wszelkimi sposobami staraliśmy się przetrwać. Odłożyliśmy na bok piękną grą, by za wszelką cenę odnieść zwycięstwo i to się udało.

Nadwiślanka Nowe Brzesko – LKS Śledziejowice 2:2 (1:1) karne 4:2

0:1 Nwachukwu 23, 1:1 A. Musiał 38 (karny), 2:1 Niciarz 49, 2:2 B. Musiał 82 (wolny)

Karne: 1:0 A. Musiał, 1:1 Morawski, 1:1 Niciarz (słupek), 1:1 Galas (obrona), 2:1 Chojka, 2:2 Andera, 3:2 Przybył, 3:2 Nwachukwu (obrona), 4:2 Moskal

Nadwiślanka: Herdzik – Gruchała, Moskal, Chojka, K. Waryłkiewicz – Przybył, Zawora (87 Zachwieja), A. Musiał, M. Waryłkiewicz (21 Niciarz) – Wysokiński, Komenda

Śledziejowice: Al-Ani – Kołak (90 Prorok), Morawski, Kharczuk, B. Musiał – Zieleniak (68 Konarski), Piernaczyk (81 Malinowski), Galas – Maj, Nwachukwu, Andera

Żółte kartki: Chojka, Gruchała – B. Musiał, Galas

Sędziował Kamil Gruchal

Widzów 100

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie