Nie wszędzie bezpieczniej

EKT
Na skawińskiej krajówce

Na drogowych znakach informacyjnych - przejście dla pieszych, przy drodze krajowej nr 44 w Skawinie, Zelczynie i Jaśkowicach (gm. Skawina) zamontowane zostały urządzenia, nazywane aktywnymi znakami D-6.

   - Urządzenia zasilane baterią słoneczną zaczynają działać w momencie zbliżenia się pieszego do przejścia dla pieszych. Zaczynają wówczas świecić diody umieszczone pod znakami i nad nimi - tłumaczy Jacek Domański, z-ca kierownika Wydziału Inwestycji i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta i Gminy.
   Aktywne znaki mają za zadanie dodatkowo ostrzec kierowców, że na zebrach pojawi się przechodzień. Zostały one zamontowane przy przejściach w pobliżu Gimnazjum nr 2 w Skawinie i szkoły Podstawowej w Zelczynie i Jaśkowicach i wszystkie kosztowały 59 tys. zł. - Małymi krokami staramy się poprawiać bezpieczeństwo na tej niebezpiecznej i bardzo ruchliwej drodze - mówi Stanisław Żak, wiceburmistrz Skawiny. W ubiegłym roku przy szkołach w Zelczynie i Jaśkowicach zbudowano chodniki.
   Na poprawę bezpieczeństwa liczą też mieszkańcy os. Awaryjnego w Skawinie. Czytelnicy "Dziennika", po przeczytaniu naszej informacji po spotkaniu ze Zbigniewem Rapciakiem, dyrektorem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, mają nadzieję, że droga krajowa nr 44 będzie remontowana w pierwszej kolejności. Są tak zdesperowani, że coraz częściej mówią o zablokowaniu drogi. - Nie mówimy o zmniejszeniu liczby przejeżdżający tirów, bo wiemy, że jest to nierealne. Zdajemy sobie sprawę, że po podwyższeniu opłat za przejazd autostradą ruch tu jeszcze bardziej się nasili. Jednak oczekujemy działań chroniących nas i nasze domy, które zaczynają drgać, a nawet pękać. Droga jest tak ruchliwa, że czasem czekamy pięć minut, żeby przejść na drugą stronę, a podmuch przejeżdżających tirów spycha nas do rowów. Pobocza są tak wąskie, że ryzykowne jest chodzenie po nich. Jesteśmy więźniami we własnych domach, bo przez hałas i spaliny wydobywające się z przejeżdżających samochodów nie możemy otwierać okien - skarżą się mieszkańcy tej części miasta. Uważają, że gdyby samochody jeździły zgodnie z przepisami, a więc 50 km na godzinę, to skutki byłyby mniejsze. Także, gdyby droga ta zbudowana była zgodnie z normami, to zapewne nie byłoby w niej tyle dziur i garbów i do ich domów nie dochodziłyby takie odgłosy. Na spotkaniu, zorganizowanym przez władze Skawiny, dyr. Rapciak powiedział, że do 2013 r. ta krajówka zostanie wyremontowana, nie określając konkretnego terminu. - Tylko czy my tego doczekamy, czy wytrzymamy jeszcze kilka lat? - pytają zdesperowani skawinianie. Mówią, że są tak zmęczeni prośbami, pismami i rozmowami z władzami gminy i policją w sprawie poprawy bezpieczeństwa, wyznaczenia przejść dla pieszych, budowy chodników, że pozostało im tylko wyjść na drogę.
Tekst i fot. (EKT)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie