Poszukiwacze na agatowych polach. Rudno jak El Dorado - po szlachetne kamienie ludzie ruszyli z łopatami i kilofami

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Na poszukiwanie agatów do Rudna zjechali pasjonaci minerałów, kolekcjonerzy kamieni, geolodzy i całe rodziny amatorów miłośników przygód Fot. Barbara Ciryt
Kilofy do rozbijania skał i młotki do kruszenia lawy wulkanicznej, podręczne kopaczki, grabie oraz plastikowe pojemniki i wiadra z wodą - takie narzędzia nieśli ze sobą poszukiwacze agatów. Przyjechali do Rudna w gminie Krzeszowice, żeby szukać cennych kamieni, a przy okazji wziąć udział w I Międzynarodowych Mistrzostwach w Poszukiwaniu Agatów o tytuł Agatowego Króla. W Rudnie zrobiło się jak przed wiekami w El Dorado czy Kalifornii podczas gorączki złota lub przed kilkoma dniami w RPA, gdzie pasterz znalazł przeźroczyste kamienie i ogłosił, że trafił na złoże diamentów.

Poszukiwania w Rudnie niektórzy traktowali jak prawdziwą rozrywkę i możliwość pokopania w wulkanicznej lawie, która zastygła w niepamiętnych czasach. Ale byli tu i prawdziwi pasjonaci i kolekcjonerzy, zawodowcy z różnych stron Polski, którzy chcieli skorzystać z okazji i znaleźć niezwykły okaz. Te agatowe pola przygotował dla nich Witold Koprucha, kolekcjoner kamieni szlachetnych i założyciel Muzeum Agatów w Rudnie.

Na powulkanicznych polach pojawiło się ze 300 osób. Przekopywali teren licząc na szczęście.

Każdy ma szanse coś wykopać. Wciąż znajdujemy tu agaty. Niemal po każdej wyprawie coś się przynosi. A jeśli zdarza się taka, że człowiek nakopie się, narozbija skał i nic, to jest nadzieja, że następnym razem będzie coś cennego - mówi Witold Koprucha, pomysłodawca I Międzynarodowych Mistrzostwach w Poszukiwaniu Agatów, który posiada kolekcję składającą się z kilku tysięcy agatów.

Na mistrzostwa zaprosił całe rodziny, żeby zachęcić do poszukiwań nawet kilkuletnie dzieci i pokazać piękno agatów, ale zwabił również wytrawnych poszukiwaczy, geologów, geodetów, znawców minerałów. W jury konkursowym zasiadał m.in. Piotr Olejniczak z Wydziału Geologii Geofizyki i Ochrony Środowiska Muzeum Geologicznego AGH. Pytany o najlepsze techniki poszukiwań proponował najpierw przeszukiwanie powierzchni wylosowanych działek agatowych. A metody kopania pozostawiał do wyboru poszukiwaczom.

Nie planujemy kopać głęboko, bo tu jest dużo skał i bardzo ciężko kopać. Podobno na wyższych partiach tego pola jest mniej skał, ale może tu są większe szanse na znalezienie agatu - mówią Emilia i Adrianna z Gliwic, studentki geologii i oceanografii.

Na sąsiednim poletku poszukiwacze Anna i Tomasz z Rybnika postanowili kopać głębiej mimo trudności i konieczności rozbijania skał.

Jesteśmy geodetami, ksywę mamy Gagatki, więc musieliśmy przybyć na poszukiwanie agatów - uśmiechają się.

Na głębokie wykopy i zbieranie hałd ziemi zdecydowali się Sylwek spod Myślenic i Adam spod Słomniki, którzy zbierają minerały. Na agatowe mistrzostwa przyjechali, żeby swoje zbiory wzbogacić o nowe kamienie szlachetne.

Kopię i słucham uderzeń łopaty. Macierzysta skała, lawa wulkaniczna daje głuchy odgłos, a jeśli uderzy się w agat lub kwarc, to będzie dźwięczny odgłos - mówi Adam i kopie z rozmachem.

Poletko agatowe przynajmniej na głębokość pół metra postanowił przekopywać Artur Półtorak, który przyjechał z córką Marysią i synem Leosiem.

Całej powierzchni nie przekopię, bo to ciężka praca. Może coś znajdziemy jak przerzucę z trzy tony ziemi - wylicza pan Artur i przyznaje, że ma zamiłowanie do statystyki.

Na poszukiwania przyjechali m.in. Elżbieta, Patrycja i Tomasz, mieszkańcy Paryża, przysiółka Nowej Góry w gminie Krzeszowice oraz Julia i Maciej Dudkowie ze Śląska, którzy przedstawiają się jako zbieracze bursztynów. Jeżdżą po nie nad Bałtyk i penetrują plaże po burzach i ulewach.

Prawdziwi kolekcjonerzy kamieni, którzy dotarli do Rudna najpierw z podziwem oglądnęli zbiory Witolda Kopruchy w Muzeum Agatów, a potem zapragnęli znaleźć podobne.

- W muzeum są okazy, nam niewiele udało się wykopać, choć mamy świadomość, że w tej zastygłej lawie, na wulkanie, gdzie znaleźliśmy się można znaleźć coś cennego, ale trzeba mieć trochę szczęścia - mówi Zdzisław Materna, którzy przyjechał z żoną z Bielska Białej. Oboje są kolekcjonerami agatów, mają ich w domu około tysiąca, a zbierają od 25 lat.

Po mistrzostwach tytuł Agatowego Króla z najpiękniejszym agatem zdobyła drużyna "Gwiezdne ziarenka" w składzie Aleksandra Wojciechowska z Warszawy i Iwona Kosz z Białobrzegów.

Komisyjnie orzekliśmy, że kamień, który panie znalazły jest najpiękniejszy ze względu na czystość i zabarwienie - powiedział Witold Koprucha.

Kolekcjoner, organizując mistrzostwa na własnych polach, pozwolił poszukiwaczom z całego kraju zabrać do domów wszystko, co znaleźli. Sam zubożał o te kamienie, ale jak mówi Kinga Kurlit-Heller, menadżerka z jego Muzeum Agatów w Rudnie: - Celem agatowych mistrzostw było rozpropagowanie wiedzy na temat występowania agatów i innych kamieni szlachetnych w okolicy Rudna, wiedzy o lokalnej geologii oraz zaproponowanie pasjonującej rozrywki dla poszukiwaczy.

Niezwykłe poszukiwania agatów w Rudnie. 300 osób przekopywał...

Protest w Skawinie przy bramie Valeo. Rozmowy o podwyżkach p...

FLESZ - Zmiana pracy, a pandemia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie