Słowo o antydziczej krucjacie

Grzegorz Tabasz
Koronawirus zdominował media i przykrył epidemię afrykańskiego pomoru świń. Przy okazji zniknął problem odsądzanych od czci i wiary polowań na dziki.

FLESZ - Biebrzański Park Narodowy w ogniu

Przez półtora miesiąca myśliwi odstrzelili trzydzieści tysięcy dzików. Z każdej tuszki pobrano próbkę i wówczas okazało się, iż tylko sto dwadzieścia kilka sztuk było rzeczywiście chore na ASF. Za to prawie wszystkie próbki z odnalezionej padliny miało pozytywne wynik badania. Wyszło dokładnie tak, jak mówili specjaliści. Polowania nie będą skuteczne, gdyż zarażone wirusem zwierzaki są nieruchliwe i przesiadują w gęstwinie, gdzie szybko zdychają. Czyli lepiej płacić za znalezioną padlinę i ją szybko usuwać, niż za zabijanie zdrowych okazów.

Jednym słowem, niepotrzebnie wydano sporo pieniędzy za głowę każdego upolowanego dzika. Zapewne skuteczniejsza byłaby bioasekurację. Dokładne mycie i dezynfekcja ciężarówek przewożących pasze i zwierzęta. Kontrola małych gospodarstw i pomoc finansowa dla rolników hodujących świnie.

Choćby na specjalne maty z płynem dezynfekcyjnym na wjazdach do posesji. I oczywiście poszukiwanie skutecznej szczepionki, bez której nie ma co marzyć o likwidacji zarazy. Proste, lecz mało widowiskowe działania przegrały z rozdmuchaną i nieskuteczna antydziczą krucjatą. Mam nadzieje, iż owe upolowane a zdrowe dziki trafiły do kotła. Inaczej byłoby to niewybaczalne marnotrawstwo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie