MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trener Bartosz Bąk po awansie rezerwy Wisły Kraków do III ligi: Wygraliśmy ligę konsekwencją

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Radość piłkarzy Wisły II Kraków i jej trenera Bartosz Bąka po awansie do III ligi
Radość piłkarzy Wisły II Kraków i jej trenera Bartosz Bąka po awansie do III ligi Wojciech Matusik
Trener Bartosz Bąk nie zmarnował zaliczki wypracowanej jesienią przez rezerwy Wisły Kraków. Wiosną drugi zespół „Białej Gwiazdy” jeszcze wcisnął pedał gazu i z impetem wywalczył awans do III ligi. To sukces również młodego szkoleniowca.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Można powiedzieć, że awans do III ligi przypieczętowaliście z przytupem. 3:0 w meczu z wiceliderem IV ligi małopolskiej nie pozostawia wątpliwości kto zasłużył na promocję.
- Cieszę się, że postawiliśmy taki wyraźny stempel w meczu z wiceliderem. Zagraliśmy tak, jak chcieliśmy grać przez całą rundę. Wygraliśmy pewnie 3:0 i możemy skromnie świętować nasz awans.

- Awans zdobyliście pięć kolejek przed zakończeniem sezonu. Pamiętam, że gdy rozmawialiśmy przed startem rundy wiosennej, przestrzegał pan, żeby nie być jeszcze pewnym, że to się na sto procent uda. Jak widać obawy nie były potrzebne… Wiosna tylko potwierdziła waszą dominację w IV lidze.
- Cieszę się, że wygrywamy ligę z dużą przewagą, ale byłem też wcześniej w sztabie trenera Mariusza Jopa i miałem świadomość jak te mecze wyglądały. To nie były proste spotkania. Przeciwnicy prezentowali różne style. Musieliśmy być konsekwentni w tym, co robiliśmy. Mogę tylko pogratulować chłopakom, również moim współpracownikom, całemu sztabowi za to, że tą konsekwencją wygraliśmy ligę.

- Graliście też ładnie dla oka. Nawet w tym ostatnim meczu, wygranym wysoko, strzelaliście piękne bramki. Można było odnieść wrażenie, że gra po prostu was cieszy.
- Może to dziwnie zabrzmi, ale były mecze, jak choćby ten w Niecieczy z rezerwami Bruk-Betu, gdy wygraliśmy 2:1, ale nie do końca byliśmy zadowoleni, bo czegoś nam w tym naszym ataku pozycyjnym brakowało. A w meczu z Jawiszowicami mogę powiedzieć, że to było to, że jesteśmy po nim spełnieni. I takie granie rzeczywiście nas bardzo cieszy.

- Awans już macie, ale jest jeszcze kilka spotkań do rozegrania i można powiedzieć, że szlachectwo zobowiązuje…
- Musimy dokończyć spokojnie sezon. Teraz w klubie wszyscy trzymamy kciuki za zespół U-19, żeby się utrzymał w Centralnej Lidze Juniorów. W środę mogłem jeszcze skorzystać z zawodników, którzy zagrają w sobotę w juniorach. A my w IV lidze chcemy do końca sezonu kontynuować naszą grę. Presji już nie ma, ale możemy grać swój futbol i to będziemy chcieli robić.

- W III lidze poziom wzrośnie, ale dla tych młodych chłopaków, których pan prowadzi, to sam pozytyw, bo będą mieli okazję co tydzień się sprawdzać na tle lepszych zawodników, drużyn niż w IV lidze.
- Wiedziałem, że awans jest konieczny do tego, żebyśmy rozwijali się jako klub, żebyśmy mogli rozwijać naszych piłkarzy. Powiem jednak szczerze, że jeszcze nie zastanawiałem się nad tym, co nas czeka w kolejnym sezonie. Jeśli wymagam od swoich zawodników, żeby koncentrowali się na najbliższym meczu, to ja też jestem wierny tej idei. To chciałem przekuć na nasz sztab, a sztab na zawodników. Dlatego na razie byłem w stu procentach skoncentrowany na meczu z Jawiszowicami.

- Można jednak przywołać wasze zimowe sparingi czy to z Sandecją Nowy Sącz czy z Wiślanami Jaśkowice, w których dawaliście radę. Można chyba zatem będzie z optymizmem oczekiwać waszego startu w III-ligowych rozgrywkach.
- Zobaczymy jak ułożą się drogi naszych zawodników, bo część z nich na pewno ma wyższe aspiracje niż gra w III lidze. Zobaczymy jak ta kadra będzie wyglądać, bo to już leży w gestii władz klubu. Nie chcę wybiegać w przyszłość, choć sparingi w zimie z zespołami z wyższych lig dały nam dużo materiału do analizy. Mogliśmy zobaczyć jak prezentuje się zespół nie tylko w fazie atakowania, ale też przejściowych czy w defensywie. Myślę, że to też później nam pomogło zrobić m.in. długą serię bez straty gola. Bo te zespoły z wyższych lig w okresie przygotowawczym zmusiły nas do bronienia. I to pozwoliło drużynie zrobić postęp, rozwinąć się.

- Myśli pan, że któryś z tych chłopaków, którzy stanowili trzon rezerwy, będzie miał szansę na regularne granie w pierwszym zespole?
- Oczywiście. Jestem tego pewien, że ci chłopcy, jeśli dostaną szansę, udowodnią, że mogą grać na wyższym poziomie. Nie chcę tutaj rzucać teraz nazwiskami, wytwarzać jakieś presji, ale wiadomo, że taki Mariusz Kutwa ma już trochę minut w pierwszej drużynie. Ostatnio zadebiutował w niej Karol Dziedzic. Wierzę, że oni, ale też kilku innych zawodników jest w stanie być częścią pierwszego zespołu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Trener Bartosz Bąk po awansie rezerwy Wisły Kraków do III ligi: Wygraliśmy ligę konsekwencją - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski