Nie zdążyli zabrać wielu rzeczy...

Redakcja
Od lewej: Anna Grzesiak, Sofia Rabati-Roczniak z odcietej Gawóry do centrum dostały się łodzią. Obok Marcin Skrzypoń i Karol Rytel czekają na udostępnienie wojsku kanistrów na paliwo. Fot. EWA TYRPA
Od lewej: Anna Grzesiak, Sofia Rabati-Roczniak z odcietej Gawóry do centrum dostały się łodzią. Obok Marcin Skrzypoń i Karol Rytel czekają na udostępnienie wojsku kanistrów na paliwo. Fot. EWA TYRPA
Z ogrodzenia posesji Tadeusza Janasa w Jeziorzanach (gm. Liszki) woda spływała jak z małego wodospadu. Przepływała przez drogę i zalewała pola. - Nic nie możemy zrobić, tylko czekać, aż spłynie. Jednak nie wiadomo, kiedy to nastąpi - martwi się gospodarz. - Tak nie było nawet w roku 1997 - wspomina Karol Guzik. Woda nadeszła tak szybko

Od lewej: Anna Grzesiak, Sofia Rabati-Roczniak z odcietej Gawóry do centrum dostały się łodzią. Obok Marcin Skrzypoń i Karol Rytel czekają na udostępnienie wojsku kanistrów na paliwo. Fot. EWA TYRPA

REPORTAŻ. Ludzie bardzo się zmobilizowali, ale w podtopionych Jeziorzanach brakowało nie tylko worków na piasek, ale również właściwej organizacji akcji ratunkowej

W domu Karola Rytla woda sięgnęła sufitu piwnic. - Zabezpieczyliśmy go przed dostaniem się mułu, bo przed wodą nie da się go ochronić - mówi Marcin Skrzypoń, który przyszedł pomóc szwagrowi. To jego rodzinny dom i z żalem patrzy, jak woda go podtapia. Mimo tragicznej sytuacji w obejściu, panowie pomagają wiosce i wojsku. Przygotowali kanistry, do których żołnierze tankują paliwo do pomp. Wozi je też, a także piasek Jan Kapusta, rolnik, z którym ciągnikiem przeprawiliśmy się przez zalaną drogę. Tam ludzie do swoich posesji dostają się pontonami. Rodzice 17-letniej Pauliny Królikowskiej podpłynęli pod swój dom, a jej tato Zdzisław Królikowski, brodząc wodą po pas, poszedł do domu jej babci, znajdującego się na sąsiedniej działce. Nie mógł podpłynąć pontonem, bo nurt wody był tam bardzo silny. - Babcia przy przenosinach do rodziny zapomniała zabrać dokumenty, a także kaczkę siedzącą na jajach. Tato poszedł też po nią, bo babcia się bardzo martwi - mówi Paulina. W trosce o dobytek pan Zdzisław z inną córką pozostali w podtopionym domu. - Woda nadeszła tak szybko, że nie zdążyliśmy wziąć wielu rzeczy - mówi Paulina.

Zdaniem wielu mieszkańców wioski, zabrakło logistyki ze strony władz gminy. - Wójt przyjechał i stwierdził, że pozostaje nam tylko modlitwa, a nam brakuje worków do ładowania piasku. Przysłali nam 20 sztuk - nie wiadomo co nimi uszczelniać - mówią rozgoryczeni mieszkańcy, nie szczędząc krytyki pod adresem władz gminy. - Naprawdę ludzie bardzo się zmobilizowali i są chętni do pomocy, ale rzeczywiście zabrakło dobrej organizacji i worków - mówi Ewa Kapusta, przewodnicząca Stowarzyszenia "Sukces". Jej mąż Jacek pomagał w logistyce żołnierzom.

Ile było worków?

Wójt Wacław Kula jest zaskoczony takimi zarzutami. - Mieliśmy chyba najwięcej worków - ponad 20 tysięcy. Sytuacja jest krytyczna, a ludzie są zdenerwowani i kierują się emocjami. Czekają, że się wypompuje wodę z ich posesji, a to jest nierealne. Uważam, że pomoc, którą kierujemy do Jeziorzan, jest bardzo duża- wystarczająca w obecnej sytuacji - twierdzi wójt, który nie zgadza się też z zarzutami mieszkańców co do złej organizacji akcji. Uważa, że prowadzona jest wzorowo. Koordynuje ją radny Jacek Kapusta. Nie udało nam się z nim skontaktować, bo pracował z wojskiem, ale jego żona Ewa powiedziała, że mąż robi wszystko, co w jego mocy, chociaż nie czuje się na tyle kompetentny. W takiej akcji powinien uczestniczyć ktoś ze sztabu kryzysowego.

W sąsiedniej gminie Czernichów wczoraj do południa zużyto ponad 24 tysiące worków, ale - dzięki firmie Marabut - w zapasie są jeszcze trzy tysiące. Władze wciąż zabiegają o kolejne partie, bo zmagazynowanych worków zabraknie.

Wójt Kula przyznał, że we wtorek mogło zabraknąć posiłków dla uczestników akcji, o czym mówiła nam Ewa Kapusta i sołtys Danuta Janas. Zapewnił, że od wczoraj porcji wystarcza dla wszystkich. O posiłek już wcześniej zadbały panie ze stowarzyszenia. - Kupiłyśmy kiełbasę, pieczywo, kawę i herbatę, żeby ludzie mogli się choć trochę posilić i wypić gorący napój - powiedziała pani sołtys, która mieszka w odciętym od świata przysiółku Kutek. Prowadząca do niego droga została całkowicie zalana. Dostać się tam można tylko łódką. Podtopione zostały cztery domy (jeden niezamieszkany). Trzy rodziny ewakuowały się. Wacław Obruśnik z 10-osobową ekipą przyjaciół i rodziny oraz dwoma pontonami przyjechał do Jeziorzan z Krakowa. - To normalne, że pomagamy przyjaciołom - powiedział krakowianin, przywożąc na drugi brzeg rzeczy podtopionej rodziny państwa Mazurków.
Izabela Igła mieszka w niezatopionej części wioski. Czekała na przeprawę, żeby zobaczyć - w jakim stanie jest remontowany dom, położony w Kutku.

Odcięci od świata

Od świata odcięty został jeszcze jeden przysiółek - Gawóra. - Po zakupy przywieźli nas żołnierze łódkami - mówią Anna Grzesiak i Sofia Rabati-Roczniak z Gawóry. Mieszkańcy tego przysiółka są też źli na władze gminy, a także oburzeni, że pojawił się przewoźnik z lawetą i za sto złotych zwoził samochody z zalanych terenów. - Tu wszyscy pomagają bezinteresownie, a znajdzie sie ktoś, kto chce zarobić na cudzym nieszczęściu - komentują nasi rozmówcy, jednogłośnie winą za zalanie ich wioski obarczając żwirownię w Wołowicach. - Nas nie zalała woda z wezbranej Wisły, ale z powodu wybranego kilkakrotnie głębiej, niż wolno, żwiru - twierdzą jeziorzowianie, licząc, że władze gminy się tym zajmą i sprawdzą - czy firma wydobywająca żwir robi to zgodnie z pozwoleniem.

Dariusz Królik, Krzysztof Kapusta i Dariusz Królik znaleźli w wodzie ryby. Najprawdopodobniej spłynęły tu ze stawów w Wołowicach.

EWA TYRPA

ewa.tyrpa@dziennik.krakow.pl

Powódź w powiecie krakowskim. Gdzie można zadzwonić po informacje?

W związku z powodzią na terenie powiatu krakowskiego, podajemy numery telefonów, które mogą być przydatne.

W Skawinie:

* Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza - 12/276-39-98

* Straż Miejska - 12/276-29-73

* Pogotowie Ratunkowe - 12/276-14-44

* Komisariat Policji - 12/277-71-17

* Posterunek Energetyczny - 12/272-12-95, 12/277-84-90

* Posterunek Gazowniczy - 12/27624-86

Służby dyżurne w gminach:

* Czernichów - 12/270-21-05

* Igołomia-Wawrzeńczyce - 12/287-40-03

* Liszki - 12/280-62-34 lub 41

* Skawina - 12/277-01-30

* Zabierzów - 12/283-07-00

Poza tym stale funkcjonują numery alarmowe 112 oraz 998.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3