Zero tolerancji dla piratów drogowych

Maciej Pietrzyk
Fot. Archiwum
Bezpieczeństwo. Tylko w ciągu jednego miesiąca policja zatrzymała prawa jazdy takiej samej liczbie kierowców jak przez ostatnie dwa lata razem wzięte.

Nie wysokim mandatem, ale od razu zatrzymaniem prawa jazdy – tak policja coraz częściej karze kierowców, stwarzających zagrożenie na drodze. W ciągu czterech miesięcy uprawnienia do prowadzenia samochodu czasowo utraciło tak ponad 5,6 tys. osób.

PRZECZYTAJ NASZ KOMENTARZ: Prawdziwi piraci i tak jeżdżą bez prawka

Funkcjonariusze zatrzymują kierującym prawo jazdy za „rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego”. – Chodzi tu o sytuacje, w których ktoś swoją jazdą stwarza poważne zagrożenie dla innych: wyprzedza na pasach, wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym świetle przy dużym natężeniu ruchu czy zdecydowanie przekracza prędkość, na przykład przy ograniczeniu 50 km/h jedzie dwa razy szybciej – mówi aspirant sztabowy Witold Norek z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Za co jeszcze można stracić dokumenty? Np. za wyprzedzanie na trzeciego, na podwójnej ciągłej i na wzniesieniu.

Przepisy, które pozwalają policji w takich sytuacjach zatrzymywać prawa jazdy, funkcjonują od wielu lat. Dotychczas były jednak stosunkowo rzadko wykorzystywane. W 2012 r. uprawnienia do prowadzenia pojazdów zatrzymano 727 osobom, rok później – 768.

Sytuacja uległa zmianie, kiedy w połowie kwietnia tego roku komendant główny policji Marek Działoszyński zalecił, by funkcjonariusze sięgali po to rozwiązanie zdecydowanie częściej. Efekt? Tylko w jednym miesiącu – lipcu – prawa jazdy zatrzymano ponad 1,4 tys. kierującym, czyli mniej więcej tylu, ilu łącznie przez ostatnie dwa lata.

W sumie od kwietnia do końca lipca uprawnienia utraciło ponad 5,6 tys. osób. W samej Małopolsce w ten sposób policja ukarała 558 kierowców, najczęściej za nadmierną prędkość, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych oraz lekceważenie sygnalizacji świetlnej.

– To często znacznie skuteczniejsza kara niż mandat. Dlatego, że na wielu kierowcach nawet 500 złotych nie robi wrażenia. A zatrzymanie prawa jazdy już tak – mówi asp. szt. Witold Norek.

Po odebraniu dokumentu policja występuje z wnioskiem o ukaranie kierowcy zakazem prowadzenia pojazdu. Sądy rozpatrują to w ciągu 14 dni i najczęściej wydają taki zakaz na trzy lub sześć miesięcy. Choć zdarzają się też przypadki, że wnioski są odrzucane.

Zdaniem Andrzeja Grzegorczyka, wiceprezesa Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dobrze się stało, że policja zaczęła zdecydowanie częściej korzystać z prawa do zatrzymywania uprawnień.

– Kierowca, który poważnie narusza przepisy, musi mieć świadomość, że może od razu ponieść bardzo surowe konsekwencje, a nie tylko, że dostanie mandat. Z takiego rozwiązania policja korzysta w innych krajach europejskich, np. w Niemczech albo we Francji – mówi Andrzej Grzegorczyk.

Nie wszyscy są jednak zadowoleni. Według Dariusza Piorunkiewicza z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowca.pl, kara jest zbyt dotkliwa, a zmiany można uznać za nękanie kierowców. – Jeżeli nawet za stosunkowo niegroźne wykroczenie i tylko na podstawie subiektywnej oceny policjanta możemy od razu mieć zatrzymane prawo jazdy na kilka miesięcy, to jak to inaczej nazwać? – pyta Piorunkiewicz.

Policja przekonuje, że dzięki zaostrzeniu działań podejmowanych wobec piratów drogowych już widać poprawę bezpieczeństwa. Wskazuje, że o ile w pierwszych miesiącach tego roku liczba wypadków była większa niż w tym samym okresie ubiegłego roku, to w ostatnich miesiącach jest już odwrotnie – wypadków jest mniej.

– To na pewno nie tylko efekt częstszego zatrzymywania praw jazdy, ale rzeczywiście to mogło mieć istotny wpływ na poprawę bezpieczeństwa – ocenia Andrzej Grzegorczyk.

maciej.pietrzyk@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
office_notebook

Sprawa niejakiego Froga, pirata, a właściwie potencjalnego zabójcy drogowego, jest jeszcze w toku. Na razie skompromitował się tylko jeden biegły, plus wcześniej prokuratura kielecka, ale Pr. Gen. tamten wyrok uchylił. Może więc trzeba poczekać, aż strach prokuratorów, biegłych i ewentualne (domniemane) nieformane powiązania, zostaną w tej sprawie przełamane. Nie ma sensu od razu lamentować, bo tak chcą media.

d
doktor psychiatrii

zbigniew idz juz spac

M
Mr Z

powinni ukarac dodatkowo za glupote.

a
arek

Dawno robiłeś badania okresowe?
Zalecam też wizytę u psychologa.

s
sacz

W sobotę, ok. godz. 16.30, przejeżdżający orszak weselny drogą wojewódzką przez Maszkowice w kierunku Łącka koło Nowego Sącza zaatakowali Romowie z pobliskiej osady. Do zatrzymania kolumny weselnej Cyganie użyli m.in. dziecka, które położyło się na jezdni. Romowie domagali się wódki i placków weselnych, a skończyło się na biciu, pluciu, wyzwiskach, ciskaniu kamieniami i kopaniu samochodów gości weselnych - informuje portal sadeczanin.info.

G
Gość

Powinno się bardziej karać pieszych a w szczególności matki z wózkami, które pchają się dosłownie pod koła, często na czerwonym świetle. Skandalem jest odebranie prawa jazdy za jazdę po mieście setką, jeśli to dwujezdniowa arteria (notabene, ten co jedzie 100 km/h o wiele mniej zatruwa powietrze nić ten, co jedzie 50 km/h a jeszcze bardziej zatruwa ten, który jedzie 20 km/h) a jednocześnie limuzyny wożące np. premiera bezkarnie "prują" 200 km/h. Trudno to nazwać sprawiedliwością. Mniej powinno być kar za szybkość a więcej za alkohol i chamstwo drogowe, zwłaszcza niewypuszczenie autobusu miejskiego z zatoki (przynajmniej 8 punktów karnych a za przekroczenie szybkości najwyżej 3 i to wtedy, gdy jest to przekroczenie o 50 km/h), zajeżdżanie drogi autobusom, dyktowanie tempa autobusowi przez np. rower (rowerzysta powinien mieć obowiązek zjechania na chodnik lub do krawężnika, by puścić autobus przodem, jeśli szerokość jezdni nie pozwala kierowcy autobusu na wyprzedzenie roweru). Przechodzenie przez jezdnię przed autobusem miejskim powinno być ZAKAZANE a autobus powinien mieć nie tylko prawo, ale obowiązek trąbienia na pieszego, przechodzącego (nawet na pasach) bezpośrednio przed autobusem.

k
kk

naruszenie-gdzie to jest zdefiniowane? U pana policjanta w głowie czyli widzimisię funkcjonariusza.

f
frog

Jednym się zabiera za przekroczenie prędkości , inni zaś jadąc pod prąd i na czerwonym nie stwarzają zagrożenia - w opinie biegłych. O tempora, o mores!

Dodaj ogłoszenie