MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kontrowersje wokół wiaduktu w Batowicach. Powiat kupi samochód w ramach inwestycji drogowej?

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Ludzie boją się, że nie będzie szumnie zapowiadanej - i to kilka razy - przeprawy nad linią kolejową w Batowicach. A stary wiadukt jest w fatalnym stanie. Wzbudzane nadzieje na rychłą budowę nowego obiektu za dziesiątki milionów stają się coraz bardziej płonne. Kontrowersji przybywa.

FLESZ - Elektryczne samoloty nadlatują. Hybrydy na polskim niebie

W zamówieniu przetargowym znalazły się zapisy o wymaganiach wobec wykonawcy, które oburzyły mieszkańców, samorządowców i przedsiębiorców. Są zapisy o odrębnych pomieszczeniach dla inwestora na placu budowy z toaletą wyłącznie dla przedstawicieli powiatu, catering na narady organizowane w miejscu budowy, samochód dla inwestora z limitem 100 km na tydzień i przejęciem przez wykonawcę ryzyka uszkodzenia lub utraty tego pojazdu.

- Czyż to nie jest rozpasanie? Takie powiatowe Bizancjum - tego typu komentarze docierają do redakcji "Dziennika Polskiego".

To wszystko bulwersuje, bo siedziba Zarządu Dróg Powiatu Krakowskiego znajduje się zaledwie 1,6 km od planowanego wiaduktu. Samochodem dojazd zajmuje 3 minuty, rowerem 5 minut, a pieszo 19 minut. - Jesteśmy gotowi ufundować hulajnogę, byłoby zdrowiej i taniej niż wymaganie samochodu od wykonawcy wiaduktu - śmieją się z zapisów przetargowych podkrakowscy przedsiębiorcy.

A jedna z zainteresowanych przetargiem firm złożyła odwołanie od specyfikacji, co zdarza się sporadycznie. Odwołania są po przetargach, tu na nieszczęście dla wiaduktu było już przed. Potencjalny wykonawca zaznaczył w odwołaniu, że inwestor przygotował przetarg na podstawie wybrakowanej dokumentacji. Wskazał, że ta dokumentacja wymaga uzupełnień, aktualizacji, prolongowania bądź optymalizacji podczas wykonania przedmiotu zamówienia. Ostatecznie powiat przyznał rację ewentualnemu oferentowi, a ten wycofał skargę.

Zaczęły się jednak skargi samorządowców i przedsiębiorców. Osób, które czekają na modernizację, a właściwie budowę nowego wiaduktu, bo takie są założenia. Przypomnijmy, że wraz z wiaduktem powstanie nowy układ komunikacyjny, trzy ronda.

Od wielu lat były pomysły modernizacji wiaduktu należącego do powiatu krakowskiego. Przeprawa przez tory na granicy gminy Zielonki i Krakowa to ważna arteria dla wielu mieszkańców i przedsiębiorców. Nie tylko w kilku wioskach gminy Zielonki, ale też dla gmin Michałowice, Iwanowice, Kocmyrzów-Luborzyca, Słomniki oraz powiatów: miechowskiego i proszowickiego.

Długo przygotowywano dokumenty, najpierw zajmował się tym powiat krakowski, ale ostateczna dokumentacja nie powstała, działanie przejęła gmina Zielonki. Wydawało się, że już wszytko jest gotowe i ogłaszano przetargi. Niespełna 6-milionowa dotacja unijna okazała się za mała, nie pomogło porozumienie samorządów o współfinansowaniu zadania: z budżetu powiatu krakowskiego 4,5 mln zł, miasta Kraków prawie 7 mln, gminy Zielonki 1,8 mln zł i gminy Michałowice 1 milion.

W końcu jesienią ubiegłego roku odtrąbiono sukces. Minister Andrzej Adamczyk obiecał rządowe dofinansowanie. Starostwo otrzymało rekordowo dużą dotację 29 mln zł z Funduszu Dróg Samorządowych. - Pieniądze wpłyną na konto powiatu tuż po podpisaniu umowy z wykonawcą na to zadanie - przyznaje Wojciech Pałka, starosta krakowski.

Powiat ogłosił przetarg, ma zapewnione finansowanie przynajmniej do poziomu ofert z poprzednich przetargów (były dwa: pierwszy z najtańsza ofertą 27,2 mln zł, drugi z 31,2 mln zł). Przy takim dofinansowaniu i pewnych funduszach na budowę w specyfikacji przetargowej jest zapis, że powiat wypłaci pierwsze pieniądze po wykonaniu 70 proc. zadania.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że zadanie składa się z pięciu elementów obok wiaduktu nowy układ drogowy z rondami, zapłaty są przewidywane po wykonaniu 70 proc. każdego z tych elementów, a kolejne transze po wykonaniu pozostałych 30 procent - mów starosta.

Jednak z pytań zadawanych przez ewentualnych oferentów wynika, że zadanie traktują całościowo. Uświadamiają przedstawicielom starostwa, że zapisy o pierwszej wypłacie po wykonaniu 70 proc. robót wymaga kredytowania ze strony wykonawcy. A ten wliczy w zadanie koszty komercyjnego kredytu czyli około 3 mln zł. To podstawy do sądzenia, że powiat świadomie podraża inwestycję.

- Niektóre zapisy w dokumentach przetargowych są niepokojące. W imieniu gminy Zielonki zadeklarowałem 1,8 mln zł na ten wiadukt, chcę je przekazać powiatowi, oczekując, że zostaną rozsądnie wydane. Na tę inwestycje są pieniądze, ale za fanaberie ze specyfikacji - w takiej formie jaka była ogłoszona w grudniu, nie chcę płacić - mówi Bogusław Król, wójt gminy Zielonki.
Wójt gminy Michałowice Antoni Rumian deklarował dołożenie do wiaduktu milion złotych. - Warto się zastanowić czy dokładać do tej inwestycji, skoro powiat stać na generowanie wydatków - mówi wójt Rumian.

Przedsiębiorcy podkrakowscy mówią, że zwykle płaci się wykonawcom po realizacji jakiegoś elementu prac, np. fundamentów, podbudowy i wypłata jest miesięcznie lub kwartalnie.

Starosta krakowski początkowo twierdził, że zapisy w specyfikacji nie podrażają wydatków. Jednak ostatecznie zaznaczył, że dokumenty zostaną jeszcze raz przeanalizowane. Sugerował, że wymagania dotyczące zaplecza i samochodu także zostaną zweryfikowane.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski