Spór o wycinkę drzew na Dzikich Plantach w Krzeszowicach. Kilkanaście sztuk ma iść pod topór

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Kacper Ropka, mieszkaniec Krzeszowic przy jednym z drzew - wyznaczonych do wycinki - na Dzikich Plantach nad Krzeszówką Fot. Kacper Ropka
Na kilkunastu drzewach na Dzikich Plantach w Krzeszowicach pojawiły się pomalowane farba oznaczenia. Wskazują te do wycinki. Nie zgadza się na to jeden z mieszkańców Kacper Ropka. Apeluje do burmistrza o wstrzymanie wycinki, uznał, że drzewa powinny być na plantach do całkowitego rozkładu.

FLESZ - Co zrobić, gdy drzewo zniszczyło Ci auto

Wydawało się, że w Krzeszowicach znajdą się rzesze blokujących wycinkę, ale okazuje się, że ludzie niekoniecznie chcą, by spacerując po plantach leciały im na głowę gałęzie lub całe konary.

Kacper Ropka obfotografował drzewa do wycinki. Wskazuje, że są wśród nich grube i chudsze. Interweniując u nas twierdził, że większości oznaczonych drzew jest zdrowych. - Niestety starosta powiatu krakowskiego wydał zgodę na wycinkę, a nasz burmistrz gminy Krzeszowice wyda decyzję o wycince. Wiem, że czasu jest mało na ratowanie tych drzew, ale postanowiłem o nie walczyć - zaznacza Kacper Ropka, 19-letni mieszkaniec Krzeszowic.

Przekazał nawet do burmistrza Wacława Gregorczyka apel: - Chcę aby Pan Burmistrz Gminy Krzeszowice zachował te drzewa do całkowitego rozkładu tym samym wprowadzając zupełnie nowe w Krzeszowicach określenie ,,Drzewa życia’’- zapoczątkowując w ten sposób na wzór Lasu Bielańskiego w Warszawie, erę szacunku dla sędziwych drzew i żywych lekcji przyrody – napisał.

Burmistrz Wacław Gregorczyk nie spotkał się osobiście z autorem apelu, o co pan Kacper ma tez żal. Jednak jak się okazuje, krzeszowicki urząd po wykryciu zakażenia koronawirusem wśród pracowników, ograniczył do absolutnej konieczności bezpośrednią obsługę mieszkańców. A pisma można składać na Dzienniku Podawczym, którego rolę - jak w wielu gminach - pełni skrzynka przed wejściem do urzędu.

Pismo obrońcy drzew dotarło do szefa gminy. - Nie wycinamy drzew bez przyczyny. Wycinka to spore koszty, które musimy ponieść. Zrobiliśmy badania dendrologiczne i okazało się, że te drzewa są chore, stan 13 z nich jest bardzo zły. Zagrażają bezpieczeństwu osób spacerujących po plantach - mówi Wacław Gregorczyk, burmistrz gminy Krzeszowice. Przypomina, ze niedawno w mieście drzewo powaliło się na samochód. Jego właścicielka domaga się odszkodowania od gminy.

- Nie można trzymać chorych drzew i pozwolić na to, aby któreś spadło na przechodnia - mówi burmistrz. Dodaje, że przy wycinkach zawsze są nasadzenia i gmina robi nasadzeń sporo.

Mieszkańcy Krzeszowic dosyć powściągliwie podchodzą do sprawy - biorąc pod uwagę temat wycinki. Niektórzy popierają młodego obrońcę drzew pisząc w internecie, żeby walczył o swoje przekonania. Inni zastanawiają się, czy chorych drzew nie można leczyć lub przyciąć konary. A inni wprost pytają: czy pan Kacper weźmie odpowiedzialność za ewentualne nieszczęście, jeśli drzewo spadnie na kogoś?

Są osoby, które przypominają, że Dzikie Planty w Krzeszowicach to miejsce spacerów, nie rezerwat, żeby chronić spróchniałe drzewa. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś zamknął alejki na plantach nad Krzeszówką, bo drzewa leciałyby na przechodniów, a przy chorych, starych, walących się konarach musiałoby dość do zakazu spacerowania. Chrońmy przyrodę, ale z rozsądkiem - mówi jedna z mieszkanek miasta.

Podtopienia w powiecie krakowskim. Strażacy z kilku jednoste...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie