MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W ciemię bity. Kraków po pekińsku

Włodzimierz Jurasz
Włodzimierz Jurasz
Śledzenie ruchu ulicznego oraz kierowanie nim, zależnie od liczby wolnych miejsc parkingowych. Kontrolowanie na bieżąco zużycia energii w poszczególnych miejscach miasta. Sterowanie ruchem turystycznym (np. na Zakrzówku) w zależności od jego natężenia. Takie przykłady działania „inteligentnego miasta”, jakim w myśl magistrackich planów ma stać się, już się staje, Kraków, można znaleźć w pierwszym majowym numerze wydawanego przez Urząd Miasta Krakowa dwutygodnika KRAKÓW.PL. A to dopiero początek…

Autorzy tekstów, wypowiadający się w nich urzędnicy, są zachwyceni. Mnie ta wizja przeraża. Już nie tylko hipotetyczny(?) światowy rząd, Bruksela, rząd krajowy, wielkie korporacje, ale nawet najbliższa zwykłemu człowiekowi struktura, jaką mieni się samorząd lokalny, chce mnie kontrolować, kierować każdym moim krokiem. Bo skąd „inteligentne miasto” będzie czerpać potrzebne informacje? „Permanentna inwigilacja”, jak określił to Maks Paradys w „Seksmisji”. Wspomniany tekst stwierdza wprost, że konieczny jest ciągły monitoring wszelkich przejawów życia mieszkańców. Taki sam, albo i gorszy od działającego już w Chinach – dodam.

Do tego konieczna jest budowa scentralizowanego systemu ogarniającego te wszystkie informacje, o którym nic nie wiemy, ani się nie dowiemy. „Dyskusja o technologii powinna być prowadzona w bardzo wąskim gronie, bo dotyczy tematów specjalistycznych, zrozumiałych dla zespołów inżynierów” – stwierdza Jarosław Bułka, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. transformacji cyfrowej.

Budowniczym owego systemu chodzi ponoć o to, by żyło się nam wygodniej. Ale tak właśnie powstaje miasto-moloch. Czy naprawdę wygoda posunięta do absurdu, odbierająca nam prywatność, intymność, wolność, jest najważniejsza? Gdzie w takim „inteligentnym mieście” jest miejsce na ludzką aktywność, samodzielne podejmowanie decyzji, nawet ryzyka. Wygoda odmóżdża i otępia, demobilizuje, rozleniwia.

Kraków stanie się miastem „inteligentnym”. Ale czy inteligentne pozostaną żyjące w takim mieście (mrowisku) - działającym bez udziału człowieka, za człowieka, a wreszcie wbrew człowiekowi – osoby mieszkalne i inne mieszkaniszcza, jak wtedy, zgodnie z poprawnością polityczną, choć nie językową, będzie się określało zwyczajnych dziś jeszcze mieszkańców i mieszkanki Krakowa…

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski